Kategoria: Sprzętowo

Wojnę o pilota czas skończyć

Według badań TGI MillwardBrown Polacy masowo zaopatrują się w telewizory. Aż 38 % gospodarstw domowych (ponad pięć milionów) ma więcej niż dwa telewizyjne odbiorniki, a ponad milion z nich posiada nawet minimum trzy. Jak to jest z tymi „czarnymi skrzynkami” w naszych domach? Czy „ponadprogramowe” odbiorniki są składowane, czy może w ciągłym użytku? Co zrobić, by nie były tylko wątpliwej urody meblem?

 

Zestaw domowy

 

 

Rozwiązaniem coraz bardziej popularnym jest multiroom, usługa proponowana w ramach płatnych pakietów satelitarnych. Taka opcja wiąże się jednak z kosztami. Właściciele platform cyfrowych przekonują o zmianie zwyczajów Polaków i odejściu od tradycyjnego wspólnego oglądania telewizji w salonie, jednak takie ujęcie sprawy nie musi być wcale bardziej prawdziwe, niż życzeniowe.

 

Znając zamiłowanie Polaków do gromadzenia rozmaitych dóbr możemy zaryzykować tezę, że taki przyrost odbiorników wynika z... niechęci Polaków do wyrzucania czegokolwiek. Działa? Działa! No to postawmy go w drugim pokoju / sypialni / kuchni / korytarzu. Jak to się ma do luksusowego dobra jakim jest multiroom? Nijak. Większość ludzi potrzebuje też drugiego odbiornika, aby ukrócić wojny płci o pilota. Pan ogląda „Ligę + Ekstra”, pani czekała cały tydzień na kolejny odcinek „Tańca z Gwiazdami” – tego konfliktu nie sposób rozwiązać inaczej, niż poprzez dywersyfikacje odbioru sygnału telewizyjnego.

 

Zarówno ożywienia wspomnianego mebla, którego szkoda wyrzucić, jak i pogodzenia zwaśnionych opcji toczących bój o pilota, dokonać można na drodze dostosowania się do odbioru Naziemnej Telewizji Cyfrowej (z Tańcem z Gwiazdami włącznie). 33 % domostw ogląda ruchome obrazki za pomocą płaskiego telewizora (LCD lub plazma) – część z nich wyposażona jest w tuner MPEG-4 umożliwiający odbiór telewizji naziemnej. Łatwo jednak wywnioskować, że przeważająca większość, zarówno tych, którzy mają jeden odbiornik, jak i tych, którzy składują więcej niż jeden, jest szczęśliwym posiadaczem starych telewizorów kineskopowych, lub nowych, cyfrowych, ale jednak bez MPEG-4.

 

Oczywistym rozwiązaniem dla nich jest Set Top Box, który do spółki z anteną naziemną (całkowicie) rozwiązują kwestię telewizji w drugim pokoju / sypialni / kuchni / korytarzu. Mając na uwadze dobro stosunków małżeńskich i równowagę w wyścigu zbrojeń pomiędzy płciami, trzeba się liczyć z jednorazową inwestycją rzędu 200 zł... 200 zł? Tylko? Zapraszam Państwa do naszego sklepu – gwarantuję, że „dwie stówy” całkowicie załatwią sprawę telewizji w Państwa domu.

 

To naprawdę niewiele, jeśli weźmiemy pod uwagę ile możemy zaoszczędzić w stosunku do rozwiązania multiroomowego i jaki spokój ducha możemy zyskać...

 

Szymon Woźniak

Specjalista ds. komunikacji

szymwozsklep.comsat.pl

 

X